Udałam się w tamta stronę.
W środku był Niall, który krzyknął.
- Tu jestem!
- Co ty robisz? – zapytałam, bo wyglądał komicznie zbierając
powywracane garnki z podłogi.
- Zbieram garnki – syknął. – Może byś mi pomogła?
Pomogłam mu wszystko pozbierać.
- Siadaj, zrobiłem śniadanie.
Wstawił wodę do czajnika i usiadł ze mną. Jadłam kanapki nie
odzywając się, on też.
Woda się zagotowała, Niall wstał, żeby zrobić herbatę, a ja
rozglądałam się po kuchni i nagle zauważyłam zegar. Co?!
- Aaa! Już 10?! – krzyknęłam.
- Kurwa, poparzyłem się przez ciebie! Co się drzesz?!
- Niall, szybko zawieź mnie do pracy. Szef mnie wyleje!
- Spokojnie, twój szef dzwonił już o 7.30, ale powiedziałem
mu, że bierzesz dwa tygodnie wolnego – usiadł.
- I zgodził się?
- Na początku nie, ale złożyłem mu propozycję nie do
odrzucenia.
- Jaką?
- Czy to ważne? Ważne, że cię nie zwolnił, chociaż dziwię
się, że wytrzymujesz z takim szefem.
- Nie było nic innego, więc wzięłam co dali.
- Wiesz, zawsze jeśli chcesz możesz przyłączyć się do nas.
- Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł, ale dziękuję za
propozycję. – Zdziwiłam się, że tak po prostu mi to zaproponował, przecież
ledwie mnie znał, a żeby wziąć kogoś do takiej roboty trzeba mieć do niego
spore zaufanie.
Dokończyliśmy jedzenie. Włożyłam naczynia do zmywarki.
- Ok, to jak mówiłem wczoraj jadę do galerii coś ci kupić.
Twoje zadanie na dziś to obiad.
Nie odpowiedziałam.
- Zrozumiałaś?- powiedział przez zaciśnięte zęby.
- Tak.
- To jeśli będziesz czegoś potrzebować do obiadu to napisz
SMSa. Już masz mój numer w telefonie. Na razie możesz korzystać z wszystkiego
co jest w domu, oprócz pokoju pod kluczem. Wrócę za jakieś dwie godziny… A, i
nie wychodź nigdzie, bo będzie z tobą źle. Jasne?
- Jasne.
Wyszedł i zamknął drzwi na klucz.
Usiadłam przed telewizorem.
Hej!
Naprawdę nie wiem, kiedy dodam następny rozdział, bo następny tydzień mam zawalony kartkówkami i sprawdzianami i jeszcze muszę przeczytać książkę na za tydzień, (chociaż wcześniej nauczyciel mówił, że mamy czas do końca roku szkolnego), bo jak nie to dostanę bombę,co prawda jedną już przeczytałam, ale prawie nic z niej nie zrozumiałam :(.
A jutro 1DDay. ;)
3 komentarze = następny rozdział (prawdopodobnie dopiero za tydzień)
Tak więc, bardzo fajny , świetny , a nawet zajebysty rozdział , tylko czemu kolejny będzie w następnym tygodniu ?? ;/
OdpowiedzUsuńJaaaaaaaaa. Chcę JUŻ w ten weekend... albo w poniedziałek. Na pewno uda ci się wykombinować czas aby go tu napisać :D
Trzymam za cb kciuki , no i powodzenia w dalszym rozdziale...
;*
Sorki , błąd językowy w ostatnim zdaniu :
UsuńPowodzenia w dalszym pisaniu.. :P
:*
Jest super, spróbuj na jutro napisać, wierzę w ciebię ~Gosia
OdpowiedzUsuńNooo , liczę że dzisiaj będzie już rozdziałek , a jak się nie wyrobisz to chociaż jutro <3 :)
OdpowiedzUsuń