*Oczami Alice*
Leżeliśmy tak na łące z dobrą godzinę. Leżałam i patrzyłam w
niebo. Zastanawiałam się dlaczego Niall jest dla mnie taki miły. Może chce mnie
zabić i jest dla mnie taki miły, żebym ostatnie chwile życia dobrze
zapamiętała? Nie, jestem dziwna, do głowy przychodzą mi te najczarniejsze
scenariusze. Niall powiedział, że nic złego mi nie zrobi.
Ufam mu.
*Oczami Niall’a*
Leżałem obok Alice i myślałem. Co ona ze mną robi? Jakaś
niewytłumaczona siła.
Czy to miłość czy może zauroczenie? Ale na to pytanie może
odpowiedzieć jedynie czas.
Chciałbym z nią być, ale nie wiem, czy to możliwe, czy ona
też coś do mnie czuje i czy w ogóle chciałaby ze mną być.
Ale kit. Do odważnych świat należy. Najwyżej się
skompromituję, a po dwóch tygodniach wszystko wróci do normy.
*Oczami Alice*
Kurczę, coś dziwnego się ze mną dzieje. Jeszcze wczoraj
chciałam, żeby te 2 tygodnie szybko minęły, a teraz leże na łące obok niego i
jestem szczęśliwa, niczym się nie przejmuję. Takie 2-tygodniowe wakacje. Niall
odwrócił głowę w moją stronę. Popatrzył na mnie, uśmiechnął się i wrócił do
poprzedniej pozycji. Te jego idealne niebieskie paczałki, blond włoski i
perfekcyjny uśmiech. Chyba się zakochuję. On jest wspaniały i trochę mi żal, że
za 2 tygodnie nie będę go już widywała.
*Oczami Niall’a*
Po raz drugi odwróciłem się i popatrzyłem na nią.
- Chyba czas wracać – powiedziałem, wstałem i pomogłem wstać
Alice. – Podoba ci się tu?
- Jest pięknie. Nie dziwie się, że lubisz tu przychodzić.
Wśród natury, odłączony od cywilizacji możesz zapomnieć o całym świecie.
- Dokładnie.
Znowu chwyciłem jej dłoń. Ponownie szliśmy w milczeniu,
szczęśliwi (przynajmniej ja), że możemy ze sobą przebywać
~~~
Gdy weszliśmy do domu Alice powiedziała:
- To ja idę przygotować obiad.
Chwyciłem ją za nadgarstki i przytrzymałem.
- Pozwól, że coś zamówię.
- Ok.
*Oczami Alice*
Niall poszedł p ulotkę jakiejś pizzerii, a ja usiadłam na
kanapie w pokoju i włączyłam telewizor. Niell wrócił po 10 minutach.
- Oglądamy jakiś film?
- Chciałam, ale w telewizji nie ma nic ciekawego.
- Obejrzymy coś na lapku.
- Ok.
- To co wybierasz?
- „Trzy metry nad niebem”?
- Ok. Wedle życzenia.
Następnej części nie spodziewajcie się szybko, bo zbliżający się tydzień jest zawalony.
Kocham Was <3 :*
Jeeest. Rozdziałek :)
OdpowiedzUsuńNie musisz się spieszyć, damy ci teraz odsapnąć.:P
Ale za to w ferie , musisz dodać ich dużo :D
Oczywiście życzę ci weny + miłego wieczorku.
~ Paulina.
Zapomniałam dodać, że rozdział bardzo fajny :)
OdpowiedzUsuńSuper Ci to wychodzi :)
OdpowiedzUsuń- Anonim.
bardzo fajne rozdziały,długo na twojego bloga nie wchodziłam i teraz po przeczytaniu muszę powiedzieć, że genialnie Ci to wszystko wychodzi ;)
OdpowiedzUsuń*** Wera