Gdy dotarliśmy do wesołego miasteczka ściemniało się, ale to miejsce
tętniło życiem. Lubię tu przychodzić wieczorami. Brak małych, rozwrzeszczanych
dzieci biegających pod nogami. Dojrzałe rozmowy, bez przepychania się w
kolejce. Alkohol.
Moje oczy błysnęły żywą radością. Mimo, że nie jestem już dzieckiem lubię
tu wracać. Odkąd miałem 15 lat przychodziłem tu. Kilka lat później mój kumpel
przejął ten biznes, bo właściciel nie dawał sobie już rady, a mój kumpel zawsze
mu pomagał. Bezinteresownie. Nas to na początku trochę dziwiło, ale potem też
mu pomagaliśmy. Nie tak często, ale czasem.
Wyszedłem z samochodu, obszedłem go dookoła i pomogłem Alice wysiąść.
- Dziękuję – była wyraźnie zaskoczona.
Trzymając się za ręce przekroczyliśmy próg wesołego miasteczka.
- Cześć Will – zwróciłem się do kumpla chodzącego po miasteczku. Gwałtownie
obrócił się w naszą stronę.
- O, cześć Niall – uścisnął moją dłoń. – Zwrócił się do mojej dziewczyny. –
Dobry wieczór…
- Alice – powiedziała.
- Dobry wieczór Alice – ucałował wierzchnią stronę jej dłoni. – Jestem William.
Miło mi.
- Mi również.
- Co tam u ciebie słychać stary?
- Tak jak zawsze. Interes się kręci. Życie prywatne też się układa. A co u
ciebie?
- A też dobrze. Klientów nie brakuje. Niedawno oświadczyłem się Kate.
- Gratuluję. Może wpadniecie w sobotę?
- Nie wiem czy nie mamy czegoś zaplanowane, ale chętnie was odwiedzę.
- Jak coś to masz mój numer, więc dzwoń jak chciałbyś potwierdzić lub
umówić się na kiedy indziej.
- Jasne. A teraz zapraszam was do korzystania z zasobów mojego małego, ale
wesołego miasteczka. Pokażcie tą plakietkę – wręczył mi przedmiot – a wpuszczą
was wszędzie. Miłej zabawy.
- Dzięki.
Odeszliśmy.
- To co na początek? – spytałem.
- Wszędzie masz znajomości? – odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- Nie wszędzie, ale w wielu miejscach. Ze mną nie będziesz czekać. To zaleta
bycia dziewczyną Niall’a Horan’a.
- Jesteś strasznie pewny siebie – zaczęła się droczyć.
- Taki mam zawód.
- Ale teraz nie jesteś w pracy.
- Charakter jest cały czas ten sam.
- Mam wrażenie, że twój strasznie szybko się zmienia.
- To tylko pozory maleńka.
- Nie drocz się ze mną maleńki.
- Ty zaczęłaś – szepnąłem i nachyliłem się w jej stronę.
- I skończę – odbiegła a ja poczułem, że nie mam w ręce plakietki.
Przebiegła. Dobra jest.
Pobiegłem za nią.
Dziękuję za ponad 3 tys wyświetleń.
Dziękuję dla wytrwałych,którzy nadal to czytają.
Wiem, że ten rozdział trochę nie wyszedł.
Nie wiem kiedy będzie next. Potrzebuję trochę czasu, żeby pomyśleć i poukładać sobie kilka rzeczy.
Boski. Ciekawe co sir podczas tego wieczoru zdarzy. Czekam na next :**
OdpowiedzUsuńRozdział super. ale widzę że są kłopoty z napisaniem dalszych części ? Dlatego życzę ci dużo natchnienia :) :*
OdpowiedzUsuńTa notka pod rozdziałem nie dotyczy problemów z napisaniem następnych części.
Usuń~Titantiska
Kiedy następny rozdział ?
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że uda mi się go napisać jeszcze w tym tygodniu.
Usuń~Titantiska
Juterko, albo może dzisiaj jak mi się uda, ale nie jestem pewna, bo jestem padnięta. ~Titantiska
Usuń