niedziela, 6 lipca 2014

ROZDZIAŁ 38



*Oczami Alice*
Robiło mi się zimno, więc chciałam wtulić się w mojego chłopaka. Nie otwierając oczu próbowałam zlokalizować jego położenie macając powierzchnię naszego łoża. Po przejechaniu trzeci raz tego samego miejsca łypnęłam jednym okiem, a nie mogąc dostrzec Niall’a otworzyłam drugie – bez zmian. Jak go nie było tak nie ma.
„Pewnie poszedł do łazienki” pomyślałam i zaczęłam wspominać końcówkę wczorajszego dnia. Po zjedzeniu waty wróciliśmy do domu. Było późno, ale byliśmy tak rozemocjonowani, że nie mogliśmy iść spać. Wykąpaliśmy się i do trzeciej rozmawialiśmy. Zasnęliśmy gdy temat zszedł na szkołę podstawową.
Po 10 minutach czekania stwierdziłam, że już nie zasnę i zeszłam na dół do kuchni. Na blacie czekała na mnie wiadomość.

„Pojechałem do pracy.
Wrócę o 16.30.
Jakbyś mogła to zrób obiad.
                        Niall
                        xoxo
Ps śniadanie jest w lodówce”

Nalałam sobie szklankę wody i zajrzałam do lodówki. Mmm… Nialler przygotował mi kanapki. Na jednej z nich był ser, a na nim serduszko z ketchupu. Słodko…
Zaparzyłam herbatę i ze śniadankiem zasiadłam przed telewizorkiem. Akurat zaczynały się południowe wiadomości.
„Niall Horan, młody przedsiębiorca z Londynu, właściciel bardzo popularnej Galerii Handlowej ma zamiar poszerzyć swoją działalność.”
Na ekranie ukazała się twarz mojego ukochanego na tle galerii.
D(dziennikarz):  Jak bardzo ma Pan zamiar poszerzyć działalność?
N(Niall): Niedługo otwieram galerie w 6 innych miastach. Jeśli wypali będzie ich coraz więcej.
D: Tylko w Wielkiej Brytanii?
N: 5 w Wielkiej Brytanii i 1 w Irlandii.
D: Później rozniesie się na cały świat?
N: Nie sądzę, przynajmniej nie w tym roku. Dalej planów nie snuję.
D: Może kiedyś pańska galeria będzie tak popularna jak McDonald?
N: Może… - uśmiechnął się.
D: Tego Panu życzę – wymienili uścisk dłoni. – A teraz oddajemy głos do studia.
Spiker zaczął mówić coś o giełdzie, ale już nie słuchałam.
„Mój Niall w telewizji? On jest aż tak bogaty? Może mieć każdą, dlaczego wybrał akurat mnie?” I znowu rozkmina życia. Dlaczego wybrał mnie, a nie jakąś inną? Ładniejszą, zabawniejszą, w ogóle lepszą.
Gdy kanapki się skończyły postanowiłam również zakończyć roztrząsać temat „Dlaczego ja?” i po porannej toalecie zabrałam się za robienie obiadu.


Od następnego rozdziału akcja się rozwinie.
Podoba Wam się?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz