Z dedykacją dla Pauliny, Wery, Agi i Gosi ;)
Weszliśmy do domu Nialla. Był ogromny i nowocześnie
urządzony.
- Rozgość się, a ja zaraz przyjdę – powiedział Niall
kierując się na górę.
Usiadłam na kanapie i rozejrzałam się po pokoju. Przede mną
stał wielki telewizor, na ścianie było wielkie zdjęcie Nialla i jego kumpli,
mieli wtedy po około 16, 17 lat. Wyglądali tak słodko i niewinnie. Stali nad
jakimś basenem. Byli uśmiechnięci i szczęśliwi.
*Oczami Nialla*
- To dla ciebie – powiedziałem wchodząc do salonu. Alice
stała przy zdjęciu moim i chłopaków.
Patrzyła na nie jak zahipnotyzowana. Podszedłem do niej.
- Nie zawsze byliście tacy – stwierdziła.
- Nikt nie rodzi się zły.
- Nie powiedziałam, że jesteście źli.
- Ale tak myślisz.
- Co się stało, że robicie to co robicie?
- Naprawdę chcesz wiedzieć?
- Tak.
- No dobrze. – wszystkie moje wspomnienia wróciły.
*Oczami Alice*
- No dobrze – wziął głęboki wdech i zaczął opowiadać. – Więc
to zdjęcie zostało zrobione prawie 4 lata temu. Każdy z nas przyszedł do X
Factora oddzielnie, najpierw nas odrzucili, a potem wezwali jeszcze raz i
utworzyli z nas zespół. Byliśmy szczęśliwi, że dali nam drugą szansę. Mieliśmy
tydzień, aby się lepiej poznać, bo wcześniej nikt z nas się nie znał.
Pojechaliśmy do domku letniskowego ojczyma Harrego – wskazał na chłopaka z
lokami. – Tam spędziliśmy cały tydzień. W dzień graliśmy w piłkę i
wygłupialiśmy się, a wieczorem śpiewaliśmy. Bardzo się zaprzyjaźniliśmy - w
jego oczach pojawiły się łzy. – Nigdy nie przypuszczałem, że przez tydzień
można aż tak zżyć się ze sobą. Gdy nadszedł etap domów jurorskich zaśpiewaliśmy
Torn. Jurorzy byli zachwyceni, ale
odrzucili nas, tak po prostu. Powiedzieli, że jesteśmy świetni, ale nie idziemy
dalej. Byliśmy bardzo rozczarowani, ale mimo odrzucenia nie zerwaliśmy kontaktów.
W końcu przyszedł taki czas, że nie mieliśmy pieniędzy, wyprowadziliśmy się z
domów i zaczęły się problemy finansowe. Wtedy zdecydowaliśmy się na włamania i
kradzieże. Stwierdziliśmy, że jeśli nie dano nam szansy w X Factorze, to w pracy
też nie dadzą nam szansy. Przestaliśmy wierzyć, że ktoś kiedykolwiek nas
doceni.
Chłopak rozpłakał się i schwał twarz w dłonie. Ja też miałam
łzy w oczach.
Przytuliłam go.
Jeśli również czytasz, a nie dostałeś/łaś dedykacji to wpisz w komentarzu dla kogo.
Do mojej drugiej naj fanki, pierwsze opowiadania, które pisałam też nie nadają się do publikacji, dopiero po około trzech miesiącach zaczęłam pisać w miarę dobrze. Nie zniechęcaj się, próbuj pisać, a gdy założysz już swój blog z wielką przyjemnością będę go czytać.
3 komentarze= w poniedziałek następny rozdział
dzięki będę próbowała,rozdział długo wyczekiwany,ale opłacało się tak dalej
OdpowiedzUsuń**Twoja druga naj fanka :),a i dzięki za dedyk
dodaj szybko następny rozdział :)
UsuńZgadzam się z moją 2 fanką :* Rozdziałek bardzo fajny, oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuńTwoja Paulinka ;*
I dziękuję za dedyk :***
UsuńDziękuję za dedykacje :) ~Gosia :)
OdpowiedzUsuń