sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 6



Z dedykacją dla Pauliny, Wery, Agi i Gosi ;)

Weszliśmy do domu Nialla. Był ogromny i nowocześnie urządzony.
- Rozgość się, a ja zaraz przyjdę – powiedział Niall kierując się na górę.
Usiadłam na kanapie i rozejrzałam się po pokoju. Przede mną stał wielki telewizor, na ścianie było wielkie zdjęcie Nialla i jego kumpli, mieli wtedy po około 16, 17 lat. Wyglądali tak słodko i niewinnie. Stali nad jakimś basenem. Byli uśmiechnięci i szczęśliwi.

*Oczami Nialla*
- To dla ciebie – powiedziałem wchodząc do salonu. Alice stała przy zdjęciu moim i chłopaków.
Patrzyła na nie jak zahipnotyzowana. Podszedłem do niej.
- Nie zawsze byliście tacy – stwierdziła.
- Nikt nie rodzi się zły.
- Nie powiedziałam, że jesteście źli.
- Ale tak myślisz.
- Co się stało, że robicie to co robicie?
- Naprawdę chcesz wiedzieć?
- Tak.
- No dobrze. – wszystkie moje wspomnienia wróciły.

*Oczami Alice*
- No dobrze – wziął głęboki wdech i zaczął opowiadać. – Więc to zdjęcie zostało zrobione prawie 4 lata temu. Każdy z nas przyszedł do X Factora oddzielnie, najpierw nas odrzucili, a potem wezwali jeszcze raz i utworzyli z nas zespół. Byliśmy szczęśliwi, że dali nam drugą szansę. Mieliśmy tydzień, aby się lepiej poznać, bo wcześniej nikt z nas się nie znał. Pojechaliśmy do domku letniskowego ojczyma Harrego – wskazał na chłopaka z lokami. – Tam spędziliśmy cały tydzień. W dzień graliśmy w piłkę i wygłupialiśmy się, a wieczorem śpiewaliśmy. Bardzo się zaprzyjaźniliśmy - w jego oczach pojawiły się łzy. – Nigdy nie przypuszczałem, że przez tydzień można aż tak zżyć się ze sobą. Gdy nadszedł etap domów jurorskich zaśpiewaliśmy Torn.  Jurorzy byli zachwyceni, ale odrzucili nas, tak po prostu. Powiedzieli, że jesteśmy świetni, ale nie idziemy dalej. Byliśmy bardzo rozczarowani, ale mimo odrzucenia nie zerwaliśmy kontaktów. W końcu przyszedł taki czas, że nie mieliśmy pieniędzy, wyprowadziliśmy się z domów i zaczęły się problemy finansowe. Wtedy zdecydowaliśmy się na włamania i kradzieże. Stwierdziliśmy, że jeśli nie dano nam szansy w X Factorze, to w pracy też nie dadzą nam szansy. Przestaliśmy wierzyć, że ktoś kiedykolwiek nas doceni.
Chłopak rozpłakał się i schwał twarz w dłonie. Ja też miałam łzy w oczach.
Przytuliłam go.

 

Jeśli również czytasz, a nie dostałeś/łaś dedykacji to wpisz w komentarzu dla kogo.

Do mojej drugiej naj fanki, pierwsze opowiadania, które pisałam też nie nadają się do publikacji, dopiero po około trzech miesiącach zaczęłam pisać w miarę dobrze. Nie zniechęcaj się, próbuj pisać, a gdy założysz już swój blog z wielką przyjemnością będę go czytać.

3 komentarze= w poniedziałek następny rozdział

5 komentarzy:

  1. dzięki będę próbowała,rozdział długo wyczekiwany,ale opłacało się tak dalej
    **Twoja druga naj fanka :),a i dzięki za dedyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodaj szybko następny rozdział :)

      Usuń
  2. Zgadzam się z moją 2 fanką :* Rozdziałek bardzo fajny, oby tak dalej :)
    Twoja Paulinka ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za dedykacje :) ~Gosia :)

    OdpowiedzUsuń