- Smakuje? – spytałam widząc jak pałaszuje obiad.
- Jest pyszny. Może zmienisz zawód i zostaniesz kucharką?
- Może…
- Jeśli tak to daj mi znać – uśmiechnął się i jadł dalej.
Co miało znaczyć to „jeśli tak to daj mi znać”? Och, nie
wiem, za bardzo to wszystko roztrząsam, za bardzo przejmuję się tym, co mówią
inni.
Gdy skończyliśmy jeść Niall powiedział:
- Teraz możesz iść do sypialni zobaczyć co ci kupiłem. Ja
posprzątam ze stołu. Za godzinę przyjedzie Zayn z Perrie, więc przebierz się.
Poszłam do sypialni. Niall kupił kilka sukienek, trzy pary
spodni, kilka bluzek i swetrów, dwie pary butów oraz bieliznę. Wszystko pasowało
idealnie, ciekawa jestem jak to zrobił. Jeden zestaw zostawiłam do ubrania, a
resztę schowałam do szafy.
Zayn i Perrie lada chwila mieli się zjawić, więc poszłam do
salonu. Niall był w jakimś pokoju. Trochę się denerwowałam, Zayn (przynajmniej
wczoraj) był straszny. Zadzwonił dzwonek. Niall poszedł otworzyć.
- Cześć
- Cześć – słyszałam z korytarza. Goście weszli, a ja wstałam
z kanapy.
- Perrie, poznaj Alice.
- Alice, to jest Perrie – Niall przedstawił nas sobie.
Perrie uścisnęła moją dłoń.
- A to Zayn, ale poznaliście się już wczoraj.
Chłopak patrzył na mnie zimnym wzrokiem. W jego oczach nie
było żadnych emocji, może jedynie trochę gniewu.
- Może pójdziecie do pokoju obok. Mamy z Niallem ważne sprawy
do obgadania – odezwał się. Jego głos był niski i niezbyt przyjemny.
Popatrzyłam na Nialla.
- On ma rację, musimy obgadać kilka spraw.
Poszłam z Perrie na górę. Usiadłyśmy na kanapie. Perrie
zaczęła trajkotać. Najpierw spytała się co w ogóle stało się, że jestem u
Nialla, bo podobno od dwóch lat nie miał dziewczyny. Gdy opowiedziałam jej co
zdarzyło się poprzedniego wieczoru
pochwaliła moja odwagę, potem zadała kilka pytań na temat mojej przeszłości.
Odpowiadałam zdawkowo, nie chcąc, żeby za dużo o mnie wiedziała. Potem Perrie
zaczęła gadać jak najęta o sobie, o tym co niedawno jej się przytrafiło. Próbowałam
jej słuchać, ale ciągle zastanawiałam się o czy mogą rozmawiać Zayn i Niall, czy nie mówią tak jak wczoraj wieczorem o mnie.
Hejka, sorki, że nie wstawiłam w niedzielę, ale strasznie bolała mnie głowa.
2 komentarze = następny rozdział (może jutro)
Proszę wstaw jutro następny rozdziałek , bo ten jest bardzo fajny i zastanawiam się co będzie dalej . :)
OdpowiedzUsuńNo ej , gdzie jest rozdział ? ;/
OdpowiedzUsuńJest świetny ;)
OdpowiedzUsuń