Po ponad godzinie usłyszałyśmy z
dołu głos Zayna:
- Perrie, zbieramy się.
Perrie momentalnie skończyła
mówić, wzięła torebkę i zeszłyśmy na dół. Dziewczyna przystanęła obok Zayna.
- No pożegnaj się, wychodzimy.
- Cześć Alice, bardzo fajnie się
z tobą rozmawiało – nie wiem, czy powiedziała to szczerze, bo co prawda to ona
cały czas mówiła, ale nie zabrzmiało to fałszywie.
- Mi też – odpowiedziałam.
- Pa, Niall.
- Pa
- Cześć – powiedział do mnie
Zayn.
- Cześć.
- Cześć Niall, następnym razem
spotkamy się u mnie. Może jakoś w przyszłym tygodniu?
- Ok, jeszcze się zdzwonimy. Pa.
I wyszli. Była 20.
Niall padł na kanapę.
- Umiesz robić masaż? – zapytał.
- Tak.
- No to chyba wiesz co robić –
powiedział oschle, jakby rozkazywał.
- Chyba śnisz.
- Rób to, co ci każę.
- Nie.
- Co ty powiedziałaś?!
- Że nie – nie będzie mną
pomiatał.
Chłopak wstał. Spojrzał mi prosto
w oczy.
- Co chcesz powiedzieć?
- Że nie będę twoją służącą –
patrzyłam na niego wyzywająco. Miał piękne oczy, ale nie mogłam się złamać, na
pewno nie teraz.
- Zastanów się, czy na pewno
chcesz przez dwa tygodnie mieszkać z wrogiem, bo jeśli dalej będziesz się tak
zachowywać, to będziesz miała mnie jako wroga.
- To ty się zastanów czego
chcesz? Za kogo mnie masz?
- Mam cię za dziewczynę, którą
przez dwa tygodnie będę bronił przed swoim przyjacielem.
- Ty go nazywasz przyjacielem?!
Słyszałam jak rozmawialiście, on chce mnie zabić. Wszyscy twoi przyjaciele to
mordercy?
- On nie jest mordercą JESZCZE
nigdy nikogo nie zabił!
- Zobacz, nawet teraz, po jego
wyjściu, ciągle się na mnie wydzierasz. On cię negatywizuje!
- Nie, on po prostu otwiera mi
oczy naprawdę.
Poszedł na górę i trzasnął
drzwiami.
Padło o kilka słów za dużo.
2 komentarze = next (w przyszłym tygodniu)
Nie wiem co napisać , wyczerpały mi się komenty xD
OdpowiedzUsuńDlatego jak zawsze będę pisać od serca. Rozdziałek super ale czemu taki krótki ? :(
;*
Hej , ej , czemu w przyszłym tygodniu ? Czemu nie teraz ?!
OdpowiedzUsuń