***
Otworzyłem oczy i zerwałem się na równe nogi. Pobiegłem
szybko na dół sprawdzić czy to był sen czy rzeczywistość.
Na kanapie zastałem śpiącą Alice.
A więc jednak to sen. Kamień spadł mi z serca. Usiadłem na
fotelu obok niej i patrzyłem jak śpi. Dopiero teraz, w obliczu tego snu
uświadomiłem sobie jak ona jest dla mnie ważna.
Siedziałem tak i podziwiałem jej urodę.
Piękne, różowe usta, lekko zaróżowione policzki, długie
rzęsy i włosy, długie i błyszczące, ułożone w artystycznym nieładzie. Otworzyła
jedno ze swoich zielonych, głębokich oczu, po chwili otworzyła drugie i ze
wzrokiem mordercy spojrzała na mnie, na swój sposób był oto urocze.
- Hej – powiedziałem radośnie.
- Cześć – odpowiedziała ponuro.
- Słuchaj, chciałbym cię przeprosić za wczoraj, powiedziałem
za dużo rzeczy w gniewie, byłem zmęczony. Nie myślę tak jak wczoraj
powiedziałem. Zayn trochę namieszał mi w głowie. Wybaczysz mi?
Patrzyła mi w oczy jakby chciała odczytać z nich czy mówię
prawdę.
- Tak – odpowiedziała po chwili – Ja też cię przepraszam,
też powiedziałam o kilka słów za dużo.
- Nie ma sprawy. To co chcesz na śniadanie? Mogą być tosty z
kremem orzechowym?
Pokiwała twierdząco głową.
Poszedłem do kuchni przygotować tosty.
Będzie jeszcze druga część tego rozdziału, ale na razie tyle.
Podoba się?
koment = next
+Życzę Wam Wesołych Świąt ;)
Nie spodziewałam się że tak szybko dodasz kolejny rozdział .. + dla cb :*
OdpowiedzUsuńOczyywiście że sie podoba ;) i czekamy na nastepny :D
Jest super :) ~G.
OdpowiedzUsuń